Po wiosnę do Siedlec

Nie mogliśmy jej znaleźć w Węgrowie, więc pojechaliśmy szukać wiosny w Siedlcach. My, czyli uczniowie klas 1a i 2d z wychowawczyniami. Zaczęliśmy od parku Aleksandria przy pałacu Ogińskich. Jeszcze ta nasza wiosenka niezbyt śmiała, ale słońce poszalało sobie nieźle tego dnia. Dobrze było się chociaż nim uraczyć, skoro na razie zieleni brak. Park okazał się miejscem świetnej zabawy w pierwszym dniu wiosny. Chłopcy próbowali ujeżdżać łosia, dziewczyny dawały upust swojej radości na karuzeli i zjeżdżalni, ale też próbowały - spacerując alejkami – złapać trochę opalenizny. Dzięki wizycie w tym rejonie Siedlec mogliśmy obejrzeć pałac Ogińskich i dowiedzieć się o jego historii. Dzisiaj mieści się w nim Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny, ale dawniej pałac należał do znakomitych rodów Czartoryskich i Ogińskich. Gościły tu znane osoby, jak król Stanisław August Poniatowski i Tadeusz Kościuszko. Dzięki temu, że właścicielem był znany kompozytor Michał Ogiński, pałac stał się ośrodkiem kulturalnym tego regionu.

Następnym punktem programu naszej wycieczki był seans w kinie Helios w niedawno otwartej galerii siedleckiej. Obejrzeliśmy film fantasy oparty na motywach baśni o Kopciuszku. Bardzo podobali nam się odtwórcy głównych ról, a także efekty specjalne. Nikt z nas wcześniej nie wyobrażał sobie, jak można z dyni wyczarować złotą karocę, a z gęsi stangreta. A jednak okazało się to możliwe!

Po ponaddwugodzinnym lenistwie przyszedł czas na ruch – a to zapewniła nam kręgielnia. Emocje rosły w miarę kolejnych rzutów kulą. Ciężko było wychodzić, ale głód sprawił, że na hasło „McDonalds” wszyscy żwawo pobiegli do autobusu. Po prawdziwym obżarstwie wyruszyliśmy w drogę powrotną, zadowoleni, że fajnie  przeżyliśmy pierwszy dzień wiosny.

Ludmiła Kalata