Integrujemy się.

   Tradycją naszej szkoły były dotąd coroczne wyjazdy klas pierwszych do Zuzeli – miejsca urodzin naszego Patrona Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Do Zuzeli nie pojedziemy – byliśmy tam! Klas pierwszych nie ma, ale są nowi wychowawcy klasowi. Wyjazd integracyjny okazał się konieczny. Kierunek – dwór w Gałkach niedaleko Węgrowa. Dla wielu miejsce zupełnie nieznane, ale już nie dla uczniów naszej szkoły.

   Wyruszyliśmy potężną grupą: trzy klasy ze swoimi nowymi wychowawczyniami i ja, świeżo upieczona dyrektorka.  Dzień był wymarzony (od rana świeciło mocno słońce). Nie sposób było nie zatrzymać się na chwilę na Sowiej Górze, bo przecież zrobienie fotki z nową wychowawczynią to obowiązek! Zaraz po sesji fotograficznej pomknęliśmy w kierunku Gałek, gdzie właściciele dworu, państwo Małgorzata i Waldemar Gujscy, już na nas czekali przed swoją posiadłością.

   Piękny, błyszczący bielą dwór zdawał się nas zapraszać razem z gospodarzami. Dźwięk znajdującego się przy wejściu dzwonu dawał znak, że można wejść. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem nie tylko samego otoczenia, ale i gościnności właścicieli, którzy oprowadzali nas po najskrytszych zakamarkach swojej posiadłości – od pięknego salonu po kuchnię dworską.

   Mija 17 lat, odkąd państwo Gujscy zaczęli odrestaurowywać bardzo zaniedbany dwór z 1876 roku. Efekt dziś może tylko zachwycać: przepiękne meble, piece kaflowe, podłogi, stanowią idealną przestrzeń dla ogromnej ilości pamiątek i drogocennych przedmiotów. Ci, którzy interesują się historią, mogą tam obejrzeć pieczęcie herbowe polskich rodów, entuzjaści pięknej porcelany ucieszą się nie lada niespodzianką – zastawami z XIX wieku wyprodukowanymi w Ćmielowie i niemieckiej Miśni. Dziewczyny mogą podziwiać biżuterię popowstaniową, chłopcy - przeróżne urządzenia, sprzęty i pojazdy. Szczególnie duże wrażenie robi na zwiedzających kolekcja starych lamp naftowych oraz białej broni.

   Uwieńczeniem naszego dnia integracji było ognisko, dla którego właściciele dworu znaleźli urokliwe miejsce w otoczeniu swojego zabytkowego domostwa. Wracaliśmy do szkoły całkowicie zintegrowani i zrelaksowani. Dobrze, że pogoda na koniec września sprawiła nam taką miłą niespodziankę.